Wielu zastanawia się, ile naprawdę kosztowała budowa i modernizacja lotniska Warszawa-Radom. Ten artykuł dostarczy konkretnych, liczbowych odpowiedzi na to pytanie, rozbijając koszty na poszczególne elementy inwestycji i wskazując źródła finansowania. Jeśli szukasz precyzyjnych danych finansowych dotyczących tego kontrowersyjnego projektu, znajdziesz je tutaj.
Lotnisko w Radomiu: ponad 800 milionów złotych na modernizację i budowę
- Całkowity koszt inwestycji w lotnisko Warszawa-Radom wyniósł około 800-850 milionów złotych.
- Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze" (PPL) było głównym inwestorem, przejmując upadłe lotnisko za 12,7 mln zł.
- Środki pochodziły głównie z budżetu państwa oraz funduszy unijnych.
- Kluczowe wydatki obejmowały budowę nowego terminala pasażerskiego, pasa startowego, dróg kołowania i specjalistycznych systemów.
- Inwestycja od początku budziła kontrowersje ekonomiczne i jest przedmiotem śledztwa Prokuratury Regionalnej w Lublinie.
- W porównaniu do innych portów regionalnych, koszt radomskiego lotniska jest znaczący.

Ile kosztowało lotnisko w Radomiu? Ostateczna kwota inwestycji
Z perspektywy finansowej, budowa i modernizacja lotniska Warszawa-Radom to projekt o imponującej skali. Całkowity koszt tej inwestycji zamknął się w kwocie około 800-850 milionów złotych. Początkowy budżet na samą budowę wynosił około 800 milionów złotych, a późniejsze, niezbędne modernizacje pochłonęły dodatkowe 50 milionów złotych. Dyrekcja lotniska oficjalnie potwierdziła, że blisko 800 milionów złotych to suma obejmująca wszystkie przetargi, zmiany w projektach oraz aneksy do umów, co daje nam jasny obraz finalnych wydatków.
Rozkładając te gigantyczne sumy na poszczególne elementy, widzimy, jak wiele obszarów wymagało znaczących nakładów. Poniżej przedstawiam główne składowe, które wpłynęły na ostateczny koszt:
- Infrastruktura lotniskowa: Budowa nowego pasa startowego, dróg kołowania i płyt postojowych pochłonęła około 300 milionów złotych. To fundament każdego portu lotniczego.
- Terminal pasażerski: Stworzenie nowoczesnego terminala, zdolnego obsłużyć 3 miliony pasażerów rocznie, kosztowało około 250 milionów złotych. To serce lotniska, gdzie odbywa się cała obsługa podróżnych.
- Wyposażenie i systemy: Zakup i instalacja specjalistycznego sprzętu, systemów nawigacyjnych, oświetlenia oraz systemów bezpieczeństwa to wydatek rzędu około 150 milionów złotych. Bez tego elementy lotnisko nie mogłoby funkcjonować.
- Koszty robocizny: Wynagrodzenia dla tysięcy pracowników zaangażowanych w projekt to około 100 milionów złotych. Ludzki kapitał był tu kluczowy.
- Koszty modernizacji: Dodatkowe prace po zakończeniu głównej budowy, w tym rozbudowa terminala (30 milionów złotych) i modernizacja systemów bezpieczeństwa (15 milionów złotych), były niezbędne dla pełnej funkcjonalności.
Kto sfinansował budowę? Śledzimy strumień pieniędzy
Głównym inwestorem i źródłem finansowania budowy lotniska Warszawa-Radom było Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze" (PPL). To właśnie PPL w 2018 roku przejęło upadłe, miejskie lotnisko Radom-Sadków, płacąc za nie 12,7 miliona złotych. Warto pamiętać, że pierwotna inwestycja miasta w ten port lotniczy wynosiła około 100 milionów złotych, jednak zakończyła się niestety bankructwem, co było jednym z powodów interwencji PPL.
Finansowanie nowej, kompleksowej inwestycji pochodziło przede wszystkim ze środków państwowych, w tym z programów rządowych. Dodatkowo, część funduszy na rozwój infrastruktury udało się pozyskać z funduszy unijnych, co jest standardową praktyką w przypadku tak dużych projektów infrastrukturalnych w Polsce. To pokazuje, że projekt miał szerokie wsparcie na różnych poziomach.
Co ciekawe, miasto Radom również ma swój udział w finansowaniu, choć w nieco innej formie. Zobowiązało się do spłaty na rzecz PPL nakładów poniesionych na gruntach gminnych. Ta spłata jest rozłożona w ratach aż do 2040 roku, co świadczy o długoterminowym charakterze zobowiązań.

Na co wydano ponad 800 milionów złotych? Szczegółowe rozbicie kosztów
Patrząc na kwotę ponad 800 milionów złotych, naturalne jest pytanie, na co dokładnie te pieniądze zostały przeznaczone. Z mojego punktu widzenia, jako eksperta, kluczowe jest zrozumienie, że nie mówimy tu tylko o "betonie", ale o złożonym ekosystemie lotniskowym. Znacząca część środków, bo około 250 milionów złotych, została zainwestowana w budowę nowoczesnego terminala pasażerskiego. Jego projekt zakładał przepustowość na poziomie 3 milionów pasażerów rocznie, co wymagało odpowiedniego wyposażenia od zaawansowanych systemów odprawy, przez komfortowe poczekalnie, po rozbudowaną strefę handlowo-usługową. To tutaj pasażerowie spędzają najwięcej czasu, więc jakość i funkcjonalność były priorytetem.
Równie istotne były inwestycje w kluczową infrastrukturę lotniskową, na którą przeznaczono około 300 milionów złotych. Mówimy tu o zupełnie nowym pasie startowym, który musiał spełniać najwyższe standardy bezpieczeństwa i umożliwiać obsługę większych samolotów. Do tego doszły rozbudowane drogi kołowania, które pozwalają na sprawny ruch maszyn po płycie lotniska, oraz płyty postojowe, gdzie samoloty są obsługiwane i przygotowywane do kolejnych lotów. Bez tych elementów, nawet najnowocześniejszy terminal byłby bezużyteczny.
Nie możemy zapominać o "niewidzialnych" kosztach, które są jednak absolutnie fundamentalne dla bezpieczeństwa i efektywności operacyjnej. Około 150 milionów złotych pochłonęły systemy nawigacyjne, bezpieczeństwa i oświetlenie. To zaawansowane technologie, takie jak systemy ILS (Instrument Landing System), radary, systemy kontroli ruchu lotniczego, a także kompleksowe oświetlenie pasa startowego i dróg kołowania, które umożliwiają operacje w każdych warunkach pogodowych. Bez nich lotnisko nie mogłoby uzyskać odpowiednich certyfikatów i zapewnić bezpieczeństwa pasażerom.
Czy ta inwestycja miała sens? Kontekst ekonomiczny i kontrowersje
Z perspektywy ekonomicznej, inwestycja w lotnisko Warszawa-Radom od samego początku budziła ogromne kontrowersje. Wielu ekspertów i komentatorów wskazywało, że decyzja o budowie nowego portu w tym miejscu miała raczej podłoże polityczne niż biznesowe. Argumentowano, że w Polsce istnieje już wystarczająca liczba lotnisk regionalnych, a bliskość Lotniska Chopina w Warszawie czyni radomski projekt ekonomicznie nieuzasadnionym. Jako Dominik Kowalski, muszę przyznać, że trudno ignorować te głosy, zwłaszcza w kontekście późniejszych wyników operacyjnych.
Skala tych kontrowersji jest na tyle duża, że w 2025 roku Prokuratura Regionalna w Lublinie wszczęła śledztwo w sprawie niegospodarności i wyrządzenia szkody majątkowej w PPL. Mówi się o szkodzie na kwotę przekraczającą 800 milionów złotych, co jest kwotą odpowiadającą niemal całej inwestycji. To pokazuje, jak poważnie traktowane są zarzuty dotyczące zarządzania tym projektem i jak duży jest potencjalny zakres nieprawidłowości.
Niestety, dane dotyczące obłożenia lotniska w pierwszym pełnym roku funkcjonowania (2025) tylko podsyciły te obawy. Port obsłużył niewiele ponad 100 tysięcy pasażerów, podczas gdy początkowe prognozy mówiły o milionach. To drastyczna różnica, która stawia pod znakiem zapytania rentowność inwestycji. Eksperci zgodnie szacują, że lotnisko będzie potrzebowało dekad, aby stać się rentownym, o ile w ogóle to nastąpi. To scenariusz, który budzi poważne wątpliwości co do zasadności wydatkowania tak ogromnych środków publicznych.
Jak koszt lotniska w Radomiu wypada na tle innych portów w Polsce?
Aby lepiej zrozumieć skalę inwestycji w Radomiu, warto porównać ją z kosztami budowy lub modernizacji innych portów regionalnych w Polsce. Poniżej przedstawiam tabelę, która zestawia te dane:
| Lotnisko | Szacowany koszt inwestycji |
|---|---|
| Lotnisko Warszawa-Radom | ok. 800-850 mln zł |
| Lotnisko w Modlinie | ok. 650 mln zł |
| Port Lotniczy Wrocław (rozwój i modernizacja) | ok. 1 mld zł |
| Lotnisko w Krakowie (rozbudowa) | ok. 1,5 mld zł |
Analizując te dane, widzimy, że koszt lotniska w Radomiu jest znaczący, choć nie jest to absolutny rekord. Jest on wyższy niż w przypadku Modlina, co może wynikać z faktu, że Radom był praktycznie budowany od nowa, a Modlin korzystał z istniejącej infrastruktury wojskowej. Z drugiej strony, jest niższy niż kompleksowe rozbudowy większych portów, takich jak Wrocław czy Kraków, które obsługują znacznie większy ruch pasażerski i mają bardziej rozbudowaną infrastrukturę. To porównanie pokazuje, że choć kwota w Radomiu jest wysoka, to w kontekście polskiego rynku lotniczego mieści się w pewnym zakresie. Kluczowe pytanie, które pozostaje otwarte, to czy ta inwestycja, w porównaniu do innych, będzie w stanie wygenerować adekwatny zwrot, biorąc pod uwagę jej obecne obłożenie i perspektywy.
